Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Schogetten. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Schogetten. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 stycznia 2016

Schogetten, Black&White - mleczna z nadzieniem waniliowym i ciasteczkami kakaowymi

Korzystając z okazji, że na wigilię klasową zobowiązałam się kupić czekoladę, wybrałam taką która zawsze mnie w pewnym stopniu ciekawiła, a przy okazji była jedną z tych "normalnych" i tanich. Nie zamierzałam brać żadnej Milki czy Wedla, które są mi hyż znane, a postawiłam właśnie na Schogetten, którą jadłam dosłownie raz w życiu.


Spotkanie z Schogetten B&W mogłabym w sumie zakończyć na zauważeniu, że pachniała ona jak słodsza Milka. Czujecie to? Po przekrojeniu zaś doszedł też zapach ala cukierek toffi z czekoladą.


Pamiętając że mam do dyspozycji tylko jedną kostkę, skroiłam najpierw same jej "boki".
Sama czekolada topiła się z prędkością światła. Jest słodka i ma w sobie coś z taniości, coś z tanich pralin. Posmaczek alkoholowy? Do tego jest bardzo tłusta. I naprawdę, naprawdę słodka. A wiem co mówię, tego dnia spożyłam już takie ilości słodyczy (ach, ta wigilia klasowa) że mogłabym jeść cukier z cukierniczki i nie ruszyłoby mnie to. Dobra, przesadzam, ale to tak dla podkreślenia faktu.


Słodko-cukrowa powłoka, a nadzienie ma być Oreo'we. Czy to mogło się dobrze skończyć? Cóż, miałoby szansę, gdyby zostało wykonane mistrzowską ręką. Tutaj jednak im głębiej, tym gorzej. Albo może od początku tak samo źle?
Nadzienie jest tłusto-proszkowe, to po pierwsze. Słodkie i nijakie. Może właśnie takie jak krem ze słynnych markiz? Ani w nim nic waniliowego, ani przyjemnego posmaku śmietanki nie ma.
Kawałeczki ciastek, a właściwie - małe, kaleczące okruszki, chrupią pod zębami (jakby były naprawdę twarde) i tak właściwie nie mają konkretnego smaku. Jakbym miała się uprzeć, to porównałabym je do krakersów, bo były jakby lekko słonawe. Może za mało ich było, żebym poczuła np. kakaową goryczkę, jak dzieje się to w 'Milkowych' Oreo? Może w rzeczywistości były lepsze? Może może, ale liczy się to, jak faktycznie smakowały. A nie udało im się ani przełamać słodyczy, ani nawet uatrakcyjnić konsystencji, bo przez swoją ostrość raczej mnie denerwowały niż cieszyły.

W tej czekoladzie było coś taniego i kojarzyło mi się ze słodyczami, które zwykle leżą na półmiskach u cioci. Powiedzieć, że jest dość słodka, to jakby rzec, że ryż jest nawet smaczny. Ja po jednej kostce (!!) miałam dość, naprawdę. Zupełnie nie miałam ochoty na więcej, możliwe. że nawet nie zjadłabym więcej, gdybym więcej miała. A to już jest powrót do przeszłości i rekordowej kostki czekolady dziennie. Jeśli z jakiegoś powodu na powrót miałabym tak robić, na pewno nie wybrałabym do tego czekolady Schogetten.
Ocena: 5/10
Cena: 2,99zł