Podział tabliczki również jest identyczny - trzy nitokostki. Przy odłamaniu kawałka czekolada trzasnęła tak, jak wcześniej zrobiła to mleczna. Pachnie lekko, ale bardzo smakowicie: śmietankowo, słodko.
Rozpuszczając kostkę w ustach uwolniła się intensywna wanilia(*wanilina), lepkość i tłustość, o którą bym nie posądzała czekolady po łamaniu. Po chwili odczucia nasiliły się: ona topi się wręcz z prędkością światła! Zostawiała po sobie średnią proszkowość: trochę więcej niż delikatną, ale nie była też na tyle mocna, żeby przeszkadzać.
Poziom słodyczy był.. Hmm, dość wysoki, ale odbierałam ją lżej dzięki silnemu aromatowi wanilii. Te dwa elementy na tyle dobrze do siebie pasowały, że przymknęłam oko na współczynnik zasłodzenia, który pod koniec tych 18-stu gram zrobił się dość wysoki. Czekolada zostawiła po sobie lekkie szczypanie w gardle.
Nie spotkałam jeszcze idealnej białej czekolady i czuję, że ta też nią nie jest, ale zdecydowanie to jedna z najsmaczniejszych jakie jadłam. A może i najsmaczniejsza? Tłusta w pozytywny sposób, słodka i waniliowa. Z chęcią do niej wrócę jeszcze kiedyś.
Ocena: 9/10
Cena: 2,40zł/18gr



