sobota, 12 marca 2016

Zotter, Peru "Criollo Cuvee" 82% & Belize Toledo 82%

Stu lat, stu czytelników i stu dobrych czekolad życzę swojemu blogowi, bo oto ni stąd ni zowąd dzisiejszy post okazuje się postem setnym. Nie omieszkam się celebrować tej okrągłej liczby, bo dotarcie do niej z moim słomianym zapałem jest dla mnie pewnym sukcesem. Dobrze się złożyło, że akurat na taką okazję miałam przygotowany duet Zotter'ów Labooko 82%, pierwszych 'tak ciemnych' Zotterów w mojej karierze.


Peru "Criollo Cuvee"
Łamie się sucho, nie kruszy, jest zbita. Zapach nie był szczególnie intensywny.


Jej konsystencja była ciekawa, miałam wrażenie, jakby w ogóle się nie topiła, a mimo to smak napływał. Była to kwaśność powodująca uczucie ściągania w buzi. Chociaż dopiero zaczynam swoją przygodę z ciemnymi tabliczkami, jestem pewna, że ta była kwintesencją smaku cytrusów w czekoladzie. Wspomniana cierpkość, lekko wykrzywiająca, kojarzyła mi się z jedzeniem kwaśnej pomarańczy czy grejpfruita, a także trochę z ananasem, który zawsze powoduje u mnie pieczenie w ustach. Potem natomiast naszło mnie skojarzenie z czerwonymi porzeczkami. Tak owocowa i jednocześnie w pewien sposób orzeźwiająca/metaliczna(?) czekolada świetnie sprawdziłaby się zwłaszcza w upalny dzień, tak myślę.


Bardzo ciekawe było dla mnie to, że pomimo 82% kakao nie czułam go praktycznie w ogóle. 'Go' czyli jego goryczki, cierpkości czy paloności.. Moc leżała w tej kwaśności i w sumie zaskoczyło mnie to, jak smaczna ta czekolada była! Taki kwasek w czekoladzie to ja rozumiem!
Ocena: 8/10

Belize Toledo
Z kakao z Belize miałam styczność w Belize Special 72% i już na wstępie powiem wam, że wszystko co pyszne z tamtej czekolady odnalazłam i w tej. To zdecydowanie smakowite ziarno!

Tabliczka bardziej się błyszczała i była zdecydowanie ciemniejsza od poprzedniczki, za to przy przełamywaniu wydawała się delikatniejsza. Jej zapach był jeszcze delikatniejszy od Peru Criollo Cuvee, a skojarzył mi się ze zbożową kawą.


Czekolada rozpuszczała się tak wspaniale, że nawet nie zauważyłam, kiedy znikała. Była aksamitna. Nie umiem wybrać, czy naprzód bardziej wysuwała się goryczka, czy kwaśność. Dotąd nie spotkałam się z nimi w takiej odsłonie, co w tej czekoladzie. W tle ciągle stał ten zbożowy posmak, to wiem, za to nie mogłam się zdecydować na konkretne owoce, będące źródłem cierpkości, czy jakąkolwiek postać kawy, która odpowiadałaby za gorycz. To po prostu było.. Kakao? I jego zmienne oblicze, raz takie, raz takie.

Słodycz w tej czekoladzie (niemała!) była bardzo karmelowa, nie za mocno palona, jakby złagodzona zbożowym pierwiastkiem. (Wyobraźcie sobie kawę zrobioną z trzech łyżeczek zmieszaną z Inką, która przełamuje jej smak - mikstura, którą piję co rano, dobrze oddaje ten efekt). Łącząc to wszystko Zotter stworzył wybitnie smaczny czekoladowy deser, kakaowo-karmelowo-zbożowo-kwaskowy.. Z łyżeczką śmietanki do tego.


Dobrze, że ciemne czekolady szybciej nasycają i nie trzeba zjeść ich dużo na raz, bo nie chcę myśleć jakbym się czuła, gdybym zeżarła całą na jedno posiedzenie. Przedłużałam tą przyjemność na ile mogłam, też przy okazji uzupełniając wpis o nowe skojarzenia. Nie spodziewałam się, że tak trudno będzie ocenić ją w skali 1-10 i szczerze, nie ma dla mnie większego znaczenia, czy wystawię jej 9 czy 10. Może lepiej będzie po prostu powiedzieć, że była PRZEPYSZNA i na tą chwilę to zdecydowanie moja ulubiona ciemna czekolada.
Ocena: 10/10

22 komentarze:

  1. Mam tę tabliczkę :) Gratulacje z okazji setnego wpisu, świetna recenzja doskonałych czeload, oby tak dalej :) To criollo 82% już próbowałem, bardzo fajne. Do crillo trzeba się przyzwyczaić, jest dośc wytrawne i bardzo charakterystyczne - jak zjesz więcej to polubisz je bardziej :) Belize Toledo 82% jeszcze nie jadłem, ale Belize Special 72% była świetna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, teraz byle do przodu :D Mi Criollo skojarzyło mi się z wytrawnym czerwonym winem, bo bardzo lubi je pić moja mama, a dla mnie jest mimo wszystko za cierpkie. Ale skoro gusta mi się dość szybko zmieniają, co widzę dobrze po czekoladach, to kto wie co będzie kiedyś :)

      Usuń
  2. Zdrówka na tę setkę ! Fejmu, sławy i mnóstwa boskich słodyczy ! :)
    Czekolady Zottera to dla mnie wyższa półka.. I aż wstyd mi je komentować - mi, która nie zjadła nic ponad sklepową półkę przeciętnego zjadacza :)
    Całość brzmi niesamowicie pysznie, zwłaszcza ta druga mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha no nie wiem, nie nadawałabym się na famous-osobę :D Chyba że znaną przez swojego awatara. Wtedy tak :)
      Ej co ty, ja komentowałam na blogu Basi i Kimiko gdy szczytem luksusu był dla mnie Ritter Sport xD Co nie zmienia faktu że Zotterów naprawdę warto spróbować, jeśli jest się fanem czekolady oczywiście. Na moim bracie Peru nie zrobiło wrażenia, ale on zje wszystko co słodkie ;D

      Usuń
  3. Gratuluje 100 postow! A czekoaldy, super-Zotter to Zotter, mowi sam za siebie. Nie jadlam ich gorzkich tabliczek, ale jadlam inne Laboko i moge powiedziex, ze one zawsze rozpuszczaja sie bardzo powoli. Choc dziwi mnie aksamitnosc tej drugiej, ale to mnie w niej ciekawi i zacheca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bajeczna, skoro już zaczęłaś się wdrażać w świat Zotterowskich Labooko, koniecznie spróbuj i tej ^.^

      Usuń
  4. Wiedziałam, że będziesz zachwycona! Aż powróciłam sobie do moich recenzji. Obie w Criollo Cuvee wyczułyśmy nieprzeciętne cytrusy, a to, co w Belize Toledo Tobie kojarzy się z kawą zbożową, ja nazwałam sianem z młodych traw :D. Ten duet jest cudowny... Boskie czekolady!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie się cieszę że je w końcu wzięłam, wybór był duży, ale na szczęście do tych przyciągnęło mnie opakowanie <3 Chcę więcej, więcej Zotterów :D

      Usuń
  5. Wszystkiego naj dla bloga, kaczek w tle i kaczej autorki! Obyś przez kolejne sto postów trafiała na same takie tabliczki jak dzisiejsze dwie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, trudno o trafniejsze życzenia ^.^

      Usuń
  6. Nawet nie wiesz jak gorąco liczymy na to, że jak zrobi się cieplej i wybierzemy się w końcu do tego jedynego sklepu gdzie podobno Zottery były widziane to dostaniemy tam właśnie taką zdobycz :D
    No i gratulujemy setki :D Teraz to już na pewno z blogiem nie możesz się rozstać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę wam samych takich zdobyczy, szczerze sięgałabym po nie nawet chętniej niż po nadziewajki, mają w sobie więcej magii jak dla mnie :D
      Dzięki, coś w tym jest, czasem nie mam czasu/ochoty nawet w blogosferę zaglądać, ale i tak w końcu się na tym przyłapię, za bardzo weszło mi to w nawyk ;>

      Usuń
  7. Gratuluje setki :D Oby jak najwięcej takich czekolad.
    Z tych dwóch najbardziej mnie ciekawi Belizo. Aż chce się taką łagodną, acz gorzką czekoladę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę, że ostatnio szalejesz z dobrymi czekoladami :D Zazdroszczę! U mnie o nie baaardzo ciężko :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha dobra fala mi się trafiła i pewne notki starsze były ;D
      Nie przestawaj szukać, warto sprawdzać takie sklepy jak z akcesoriami z herbatą (z takiego mam Manufakturę) czy salony win/eko sklepy gdzie bywają Zottery :)

      Usuń
  9. Gratuluję setnego postu ;)
    A co do czekolady, to mam nadzieję, że kiedyś uda mi się ją upolować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :> I życzę powodzenia w polowaniu :D

      Usuń
  10. Nie dziwi mnie Twój zachwyt! :D Ja na razie w tym temacie więcej się nie wypowiem, bo... moja recenzja musi trochę poczekać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie jeszcze przed wakacjami? :D

      Usuń
  11. I rozumiem, że świętujesz to z Zotterem? :D Dobry wybór.
    Tez chcę mieć znajomych, z którymi naprawdę mogę wymienić się dobrymi słodyczami. :c
    Moja chęć na tą firmę tylko wzrasta i wzrasta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może musisz sama ich trochę poduczyć ;> Ja swojej koleżance tylko pokazałam wstęp do świata lepszych czekolad i teraz razem go odkrywamy :D

      Usuń