środa, 2 grudnia 2015

Chateau, Rahm Mandel - mleczna z migdałami

Wreszcie jest grudzień! Cieszę się jak głupia, bo po pierwsze: realnie można odliczać dni do świąt, a po drugie - w pełni uzasadnione jest kupowanie większej ilości słodyczy. Dwunasty miesiąc roku to oczywiście święta, moje urodziny, kiczowate ozdoby świąteczne everywhere.. A tym razem także bliski koniec męczącego semestru.
W ogóle chciałabym żeby ten rok szkolny jak najszybciej minął. Druga klasa to koniec dupo-przedmiotów, których nie chcę się uczyć, 9 godzin matmy którą kocham i więcej chemii, która coraz bardziej zaczyna mnie intrygować.
~ ~ ~

Chateau kupiła mnie absolutnie swoim opakowaniem, a raczej tym, co kryło - czekolada była zawinięta w taką papiero-folię, trochę kojarzącą mi się z papierem na prezenty i identyczną, w jakiej babcia zawsze przywozi nam ciasta.


Pachnie obłędnie. Mocno kakaowo-mlecznie i orzechowo. Za to gruuube kostki to nie jest moja ulubiona forma czekolady, zwłaszcza, że tutaj taki jeden pasek to 1/3 standardowej tabliczki. Na początku odebrałam to jako wadę, ale gdy przekonałam się, jak masywna ona jest, moje wątpliwości szybko się rozwiały - nie da się jej jeść bez opamiętania, naprawdę szybko syci.


Czekolada jest zbita i masywna. Powoli się topi, jak mówiłam sprawia wrażenie takiej gęstej. Mniej słodka od Rittera, ale równie kakaowa, ojj dobra.
Nie bez kozery (co to za słowo w ogóle?) na opakowaniu widnieje kupka śmietanki (?), bowiem ta czekolada właśnie jest taka śmietankowa, gładziutka, bogata.Trochę przypomina mi Bellarom, ale jest jeszcze smaczniejsza.


Migdały są duże i okazałe i mają ten charakterystyczny, prażony posmak. Lekko gorzkawy, ale przyjemny. Chrupią jak Bóg przykazał. Z racji na grubość czekolady nie obraziłabym się na większą ich ilość, ale nie uznaję tego za wadę czy niedopatrzenie, ja po prostu kocham orzechy.

Onieśmielająca rozmiarem tabliczka (200g, choć udaje stu-gramówkę) zniknęła u mnie w cztery dni. Myślałam, że będę miała jej przesyt i w końcu oddam 'pod opiekę' bratu, ale nie znudziła mnie ani na chwilę. Ocena.. Hmm, no nie wiem, dla mnie jest między 8 a 9, nie umiem się zdecydować.
Ocena: 8 z kawałkiem / 10
Cena: 6,50zł

17 komentarzy:

  1. Ale nam narobiłaś ochoty na migdały w czekoladzie :P A normalnie wczoraj byłyśmy na jarmarku i po tym jak zjadłyśmy nerkowce w karmelu na innym stoisku były migdały w nutelli! Szkoda, że sknery jesteśmy i tyle kasy nie chciałyśmy wydawać od razu ale teraz to normalnie ta chęć nas opuścić nie chce :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzicie, trzeba było kupić! I przywieźć mi przy okazji tych nerkowców w karmelu :D W jakim mieście jarmark? :)

      Usuń
    2. Zazdroszczę w takim razie :) Chciałabym kiedyś pojechać do Wrocławia!

      Usuń
  2. Ta tabliczka wygląda tak, że chciałoby się ją zjeść. A jeszcze porównanie do Bellarom, mmmhhm.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyjątkowo ładnie wyszła mi na zdjęciach. Zwykle fotografuję przy sztucznym świetle, a tutaj te migdały w promieniach słońca.. Kurczę zjadłabym ją jeszcze raz xD

      Usuń
  3. Bardzo lubię białą z kokosem od tej firmy, a wiem, że robią dobre czekolady ;)
    Kochasz matme? A fizykę też? Jeśli tak, weź mi wytłumacz! :'<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O na białą też poluję, jak tylko gdzieś skubaną dorwę.. :>

      O nieee, to już zupełnie inna bajka. Matma i chemia - yep, fizyka - tej to za grosz nie rozumiem xD

      Usuń
  4. Spamowałam już Ci chyba, że jak jadłam wersję kawową, to odpłynęłam! A ja kawy nie lubię xDD Kupowałam ją w Aldiku i ostatnio się skusiłam przed wakacjami by znowu poczuć ten wspaniały smak... i się zawiodłam... nie wiem, może mi się taka trafiła... Bo przecież wcześniej była obłędna :) Jakie jadłaś czekolady jeszcze z tej serii? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawową i kokosową następne mam na celowniku.. A tą pierwszą właśnie dlatego, że ludzie się nią zachwycają, bo kawowych słodyczy nie lubię! Mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie :D

      Usuń
    2. oby nie będę trzymała kciuki, ba... poświęcę się... nawet u stóp :D Ale... chyba stopy nie mają kciuków... co tam! I tak będę trzymać :)

      Usuń
  5. To absolutnie mój klimat i sądzę, że zniknęłaby w trzy dni :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cztery dni, trzy dni... Kto podbije do dwóch? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zjem ją w jeden dzień:) jak tylko mi zdrowie pozwoli już:)

      Usuń
  7. Mmm, idealnie :D. Kolejna super tabliczka to zabrania na szlak <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, z orzechami najlepsza. No i rozmiar odpowiedni xD

      Usuń