poniedziałek, 8 lutego 2016

Wedel, Chrrrup! - biała z cząsteczkami mango i chrupkami ryżowymi

Chwila słabości, kiepski humor i potrzeba kupienia czegoś, co albo zjadę albo pokocham. No i do tego promocja, tak mniej więcej się przedstawia historia kupna tego Wedla. Delikatnie mówiąc, nie przepadam za wyrobami tej firmy, ponieważ w sklepowych ofertach przeważają paskudne nadziewajki, których nie będę się tykać. Ostatnio się jednak przekonałam, że czyste tabliczki naszej polskiej firmy prezentują zupełnie inny poziom od w.w horrorków. Przykład tego przedstawię wam za parę dni, tymczasem wróćmy jednak do serii Chrrrup, która, jak widać, skutecznie przykuła moją uwagę.

Skład, lekko mówiąc, nie zachwyca - dobrze, że najwięcej zła jest w dodatkach, a nie samej czekoladzie :P


Biało-beżowa tabliczka, z której prześwitują kawałeczki przypominające grudki bursztynu. Spód usiany jest ryżowymi chrupkami, a całość ma tylko 90g, więc pasek tej czekolady (jest ich 6) dostarczy nam 81 kcal. To rekordowo mało, przynajmniej z mojego doświadczenia, teraz pozostało tylko sprawdzić czy te osiem dyszek w dziennym bilansie jest grzechu warte.*
*tudzież wielokrotność osiemdziesiątki ;)

Zapach jest lekko słodkawo-jogurtowy z nutą jogurtowo-mydlanego mango. Póki co bardzo przyjemny.


W czekoladzie od pierwszej chwili czułam aromat owocu, jasno określonego. Kostka rozpuszcza się dość wolno, a smak jogurtowego mango szaleje na języku. Owocowe kawałeczki są leciutko kwaśnawe, galaretkowate i coś mi przypominają. Ciągną się delikatnie, jak nugat.
Słodycz jest wysoka, chociaż nie zostałam na dzieńdobry potraktowana falą chamskiego cukru, po jednym pasku czułam wyraźnie podniesiony poziom glukozy we krwi.


Po dotyku warg czułam, że czekolada jest dość tłusta, ale nie przekładało się to rażąco na smak.
Skryte wewnątrz chrupki są okrąglutkie, chrupiące i lekko słonawe. Nie wiem, czy powiedziałabym, że ryżowe. Urozmaicają strukturę, nie wpływając na smak.

Przy końcu zostaje posmak, który ja określam jako budyniowo-śmietankowy. Mniej wyczuwalny niż w Hershey's i Studenckiej i nie niósł za sobą nic nieprzyjemnego. Dodatkowo wydawało mi się, że język okryła pewna mydlana, mangowa gorycz (?).
Jest to zdecydowanie przykład czekolady nie-czekoladowej. Wyobrażam sobie, że gdyby użyto tu mistrzowskiej, białej czekolady, to byłaby poezja. Tak może brakowało mi trochę subtelności, ale pomijając to Wedel pozytywnie mnie zaskoczył. Było mango i to dużo, były chrupki i ustrzeżono się przed niesmaczną tłustością czy proszkowatością. Było dobrze!
Ocena: 8/10

19 komentarzy:

  1. ach nie mogę się doczekać w takim razie kiedy je spróbuje, mam wszystkie trzy :D

    Ale po Twojej recenzji widzę, że się baaardzo polubimy z białą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie spodziewałam się tego, że będę mogła poręczyć za smak białego owocowego Wedla xD

      Usuń
  2. Kuszą nas te czekolady i bardzo możliwe, że kupimy je wcześniej niż później :) Szczególnie ta biała nas męczy od jakiegoś czasu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też męczyła odkąd zobaczyłam ją gdzieś w internecie, ciągle miałam ją z tyłu głowy :P Udało jej się :D

      Usuń
  3. To już druga dobra recenzja, którą dziś przeczytałam. Pogodziłam się z faktem, że ich nie kupię, a teraz mnie wzięło od nowa. Grrr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie martw się Olga, u mnie te dwie wyciągnęły na 4 i 4-, ale więcej na razie nie mogę zdradzić ;)

      Usuń
    2. Nie planowałaś czy nie masz możliwości kupić?

      Usuń
    3. Nie planowałam, bo mam tyle swoich, że nie chcę powiększać listy. ALE po tych dwóch recenzjach już wysłałam mamie link, że JAK JUŻ BĘDZIE KUPOWAĆ czekolady, to niech kupi te i mi zostawi po rządku.

      Usuń
  4. Nie skusisz mnie :D Mogę przyznać, ze Wedel nie ma najgorszych czekolad na rynku, ale serce jakoś boli na myśl o wydaniu swoich pieniędzy na ich produkty. No, chyba, ze ktoś inny kupi xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam to szczęście, że koniec końców placiła mama :D
      Specjalnie kusić.. Nie, w ogóle kusić to niej nie będę, chociażby ze względu jaki ja mam do Wedla stosunek ;) No i jak wspominałam, mało jest czekolady w tej czekoladzie.

      Usuń
  5. Łoło, już druga pozytywna opinia, a ja myślałam, ze ta czekolada będzie porażką, cóż, nadal nie zmienia to faktu, że jej nie kupię, ale dobrze, że wyszło dobrze :DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu nie kupisz? Ja byłam pewna, że to będzie porażka xD

      Usuń
  6. Mnie zupełnie nie kuszą, bo to Wedel. :P Ostatnio co prawda byłam jedną tabliczką nieco zaskoczona, ale generalnie ostatnio jakoś mi nie po drodze z czekoladami tego typu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się ;) Za parę tygodni (?) zrobi się u mnie na blogu bardziej.. Wytrawnie, bo sama ostatnio mam fazy na ciemniejsze czekolady (czyt. powinnaś być bardziej zainteresowana) :D

      Usuń
  7. Uwiebiam biale czekolady, chcoaiaz na Wedlu sie juz kilka razy zawiodlam, Wisc nie wine, czy dac mu kolejna szanse :p Ale milo chcoaiz taka recenzje przeczytac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawiodłam się na Wedlu nie raz, rozumiem twoje uczucia xD A że czekolada jest teraz popularna to chciałam o niej parę słów powiedzieć ;)

      Usuń
  8. MUSZĘ ją mieć, mimo, że to znienawidzony Wedel :P Normalnie chyba będę musiała się przejść do Netto, bo coś czuję, że tam ją znajdę ;) (i przy okazji poszukam nowej Schogetten wafelkowej!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wedel mango - tak, Schogetten - definitywnie nie. Ale i tak smacznego ;D

      Usuń